Oto gościnny wpis Mirki z forum, która pięknie opisała wrażenia z toruńskiego zlotu.
* * *
Hej, pozdrawiam wszystkich obecnych na zlocie.
Zachęcona przez Ankę Lego postanowiłam zarejestrować się na forum, żeby podzielić się wrażeniami.
Oto gościnny wpis Mirki z forum, która pięknie opisała wrażenia z toruńskiego zlotu.
* * *
Hej, pozdrawiam wszystkich obecnych na zlocie.
Zachęcona przez Ankę Lego postanowiłam zarejestrować się na forum, żeby podzielić się wrażeniami.
Google Moderator to strona na której można wpisywać pytania i głosować, które pytania uważamy za dobre, a które nie. Dobre pytania idą w górę, kiepskie pytania idą w dół. Założyłem nowy temat na Google Moderator:
Gdybyś mogła/mógł zadać pytanie lekarzowi, jakie byłoby to pytanie?
Żeby głosować, trzeba mieć założone konto na Gmailu. (Inaczej system nie byłby w stanie stwierdzić, kto głosuje na które pytania i bronić się przed spamem.)
I prośba: nie wpisujcie pytań tutaj w komentarzach. Chodzi o to, żebyście ocenili istniejące pytania na Google Moderator. No i oczywiście zadali nowe – też na Google Moderator, po to, żeby mogły być ocenione przez innych.
Celem całej akcji jest zebranie listy dobrych, przejrzanych (najlepiej przez wiele osób, demokracja!) pytań, które będziemy mogli przedstawić lekarzowi i zobaczyć, jakie dostaniemy odpowiedzi.
No więc, jakie pytanie zadalibyście lekarzowi? Ja wpisałem już kilka pomysłów…
Swego czasu na forum zrobiło się głośno na temat kliniki w Gelsenkirchen. Bywalcy wiedzą o co chodzi
Nie będę więc się rozpisywać na jej temat, ale powiem coś niecoś z moich wypraw do naszego zachodniego, germańskiego sąsiada.
Otóż z trzech na cztery moje pobyty tam byłam dość niedaleko tej miejscowości. I wiecie co? Nikt o żadnej klinice leczącej AZS i inne choroby alergiczne za pomocą psychoterapii tam nie słyszał, ani lekarze ani pacjenci. Ciężkie stany alergiczne w Niemczech leczy się identycznie jak w Polsce – hydrokortyzon w żyłę lub inne sterydy, antyhistaminy i ewentualnie dieta.
Czyżbyśmy znowu padli ofiarą typowej dla naszego kraju manii na punkcie rzekomo lepszego Zachodu?
I… Wasz Don Kichote w spódnicy nabrał sił i wraca
W dzisiejszym wieczorze filmowym przedstawiamy film pt. “Enemies of Reason: The Irrational Health Service”, przetłumaczony specjalnie dla Was!

18 lipca 2008 Radovan Karadžić został aresztowany w Belgradzie. Stanie przed sądem za zbrodnie wojenne.
Interesujący fragment jego historii to jego powiązania medyczne. Karadžić studiował medycynę w Sarajewie, odbywał praktyki w Danii, był na stypendium w Nowym Jorku, a po powrocie do Sarajewa pracował w szpitalu. Z wykształcenia jest lekarzem psychiatrą.
Ukrywał się przez ponad 10 lat, pod nazwiskiem Dragan Dabić. Większość obecnych newsów interesuje się jego polityczną przeszłością. Ja chciałbym zwrócić uwagę na jeden interesujący szczegół. Karadžić zajmował się, przynajmniej w ostatnim okresie czasu, medycyną alternatywną. Artykuł w Dzienniku ma w tytule „leczenie ludzi”. Ja bym tego tak nie nazwał.
Zbrodniarz wojenny pracujący w klinice medycyny alternatywnej to doskonały pretekst do żartów, ale ja chciałbym powiedzieć tutaj coś na poważnie. Mianowicie, dlaczego Karadžić, z medycznym wykształceniem, praktykował medycynę alternatywną, a nie psychiatrię, w której przecież ma wykształcenie?
Pokrótce: Jestem na The Amaz!ng Meeting 6, czyli konferencji sceptyków. Dzisiaj spotkałem Bena Goldacre! Tego, który pisze blog badscience.net i napisał artykuł „Koniec homeopatii”, który kiedyś przetłumaczyłem. Bardziej szczegółowe relacje są na http://automaciej.jogger.pl.
Ufff…. skończyłem
. 14 stron A4, ale warto było. Ten wykład to kopalnia informacji, wiele się dowiedziałem. Przeczytajcie sami, a najlepiej ściągnijcie plik video i obejrzyjcie.
Dla osób ze słabym łączem jest również dostępna mp-trójka z samym dźwiękiem z wykładu.
Dopiero dzisiaj zauważyłem, że kilka dni temu na zostałem na forum zapytany, jak to się stało, że przeszło mi AZS. Najpierw muszę się zastrzec, że AZS nie przeszło mi do końca; cały czas mam zmiany na stopach, trzymające się uporczywie w paru miejscach, i nawet właśnie w trakcie pisania tego postu smaruję te miejsca hydrokortyzonem kupionym w supermarkecie. Ale poza tym faktycznie, AZS mi przeszło, to znaczy mogę normalnie żyć i w ogóle się tym AZS nie przejmować.
Dla tych, którzy chcieliby zobaczyć fragment e-booka o AZS, ale nie chcą podawać swojego e-maila, podaję inny, znaleziony, publicznie dostępny, bezpośredni link, pochodzący z cyfrowej biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego.