Archiwum kategorii ‘Dom’

Instrukcja obsługi atopika – część III

poniedziałek, 13 Czerwiec 2011

Zapraszam na ciąg dalszy instrukcji obsługi atopika, dzisiaj na tapecie: mieszkanie, sprzątanie, ubrania i biżuteria, pranie, mycie, codzienna pielęgnacja (kremy, balsamy, emulsje, maści…) i sytuacje ekstremalne (maści sterydowe i inne), kosmetyki kolorowe. Podobnie jak przy poprzedniej części – bardzo proszę o wszelkie uwagi konstruktywne, wytykanie błędów i nieścisłości – w końcu nie jestem nieomylna.

Notka pierwotnie wklejona tutaj: KLIK-KLIK.
Część I tutaj: KLIK-KLIK.
Część II tutaj: KLIK-KLIK.

(więcej…)

7 6

Ciasta i pieczywo dla atopików

sobota, 12 Czerwiec 2010

Autorka bloga 2smaki.pl przygotowała kilka przepisów specjalnie dla atopików. Wszystko przetestowałem i mogę potwierdzić, że jest bardzo smaczne i nie powoduje alergii. Polecam! :)

Bułeczki orkiszowe z ziołami

Włoskie ciasteczka ciambelline

Placek daktylowo-figowy

Smacznego!

2 0

Placki bananowe

sobota, 24 Kwiecień 2010

Łatwy przepis na śniadanie dla dwóch osób:

(więcej…)

3 0

Grejpfrut i antyhistaminy

czwartek, 12 Lipiec 2007

Do niedawna byłem święcie przekonany że jestem uczulony na cytrusy, na przykład na grejpfruta. Wniosek ten wysnułem stąd, że kiedyś miałem wyraźne pogorszenie po wzięciu leku który bazował na wyciągu z grejpfruta.

Niedawno przeczytałem o tym, że grejpfrut wchodzi w interakcje z wieloma substancjami, na przykład z kafeiną. To znaczy, zamiast wypić dużą kawę, możemy wypić małą kawę i sok z grepfruta ― efekt jest podobno ten sam.

Dzisiaj podczas, jakżeby inaczej, przerwy na kawę, znajoma powiedziała mi że grejpfrut wchodzi w interakcje z antyhistaminami i że należy unikać grejpfruta kiedy bierze się leki antyhistaminowe. Jaki jest dokładnie efekt tych interakcji ― nie wiem, ale jeżeli jest to obniżanie efektu działania antyhistamin, mógłby on wytłumaczyć zarówno moje pogorszenie, jak i jego brak, kiedy ostatnio znowu zacząłem jeść grejpfruty ― teraz nie biorę antyhistamin.

0 0

Chcę mieszkać nad morzem

piątek, 15 Wrzesień 2006

W nawiązaniu do jednego wątku na forum.

Nie chodzi o to, żeby nad samym morzem, tylko w klimacie morskim.

  • Małe wahania tempreratury. Można łatwo przewidzieć, jak się ubrać i wychodząc rano nie trzeba myśleć o tym, że wieczorem będzie 10 stopni mniej (por. temperatury w Warszawie i Kopenhadze). Jest mniejsze ryzyko że się spocę albo że będzie mi zimno.
  • Świeże powietrze, czyli wiatr. Łatwo przewietrzyć mieszkanie, bo rzadko są zastoje.
  • Częste zmiany pogody, a więc nie ma sytuacji takiej jak w Warszawie, gdzie szczelna czapa ciemnoburych chmur przykrywa świat na pięć miesięcy. W Kopenhadze, jeżeli rano pada, możemy być spokojni że wieczorem obejrzymy piękny zachód słońca.

Piszę to na podstawie doświadczeń z Kopenhagi, ale tam akurat chyba nie chciałbym mieszkać, i to nawet nie dlatego że jest to jedno z najdroższych miast na świecie. Chciałbym mieszkać jednak w klimacie trochę cieplejszym. Coś jak śródziemnomorski. Albo Nowa Zelandia.

0 0

Podręczny odkurzacz

piątek, 28 Lipiec 2006

Każda sesja drapania kończy się koniecznością zamiatania po sobie. Wiadomo jednak że zamiatanie jest niedokładne i, szczerze mowiąc, bardzo nie lubię zamiatać.

(więcej…)

4 0