Polecamy książkę Roberta Sapolsky’ego pt. „Dlaczego zebry nie mają wrzodów?”, którą PWN wydało niedawno w języku polskim. Książkę chyba najtaniej w sieci można kupić w serwisie TwojaKsiążka.
Archiwum kategorii ‘Czytelnia’
Dlaczego zebry nie mają wrzodów?
niedziela, 9 Maj 2010Tango i mrowiący świąd
piątek, 23 Kwiecień 2010Na stronie skindoctor.pl pojawiła się książeczka dla dzieci o AZS pt. Tango i mrowiący świąd. Nie jest może tak ładna, jak ta, ale za to jest po polsku i na pewno zainteresuje małe dzieci. Polecamy!
Karen Crowe – Under My Skin
wtorek, 17 Listopad 2009Wiecie, co mi się dzisiaj przytrafiło?
sobota, 17 Styczeń 2009Powoli kończę książkę Bad Science. Autorem jest Ben Goldacre, którego w UK można znać z sobotnich felietonów w The Guardian, a w anglojęzycznym Internecie z bloga o tym samym tytule co książka. Fantastyczna książka. Momentami mam ochotę siadać i przepisywać tu całe fragmenty, ale oczywiście nie mogę tego robić, więc gryzę się w język (czy palec) i czytam dalej.
Ale i w książce zdarzają się cytaty długie na cały akapit. Skoro Ben może cytować, to i ja mogę. Oto cytat, który mnie dziś zupełnie zadziwił.
Wiecie co, dzisiaj przytrafiła mi się niewiarygodna rzecz. Właśnie tu szedłem, na ten wykład, i przechodziłem przez parking. Nie uwierzycie, co się stało. Zobaczyłem samochód z tablicą rejestracyjną WAZ 3572. Wyobrażacie sobie? Z milionów tablic rejestracyjnych w całym województwie, jakie było prawdopodobieństwo, że zobaczę dziś tę właśnie tablicę? Zadziwiające…
—Richard Feynman
Czy leki naturalne są lepsze od chemicznych?
poniedziałek, 25 Luty 2008Na naszym Forum często pojawiają się osoby, usilnie próbujące namówić nas na zakup tzw. leków naturalnych. Na uzasadnione wątpliwości co do skuteczności tych specyfików, zwykle odpowiadają: „trujcie się chemią skoro nie chcecie spróbować naturalnych środków”. Czy rzeczywiście „naturalne” jest lepsze od „chemii”?
Przykładowo, korę wierzbową używa się od wieków jako środka przeciwgorączkowego, przeciwzapalnego i przeciwbólowego. Faktycznie stosuje się ją podobnie do tego, jak my stosujemy aspirynę. Nie jest to zaskakujące, ponieważ już w 1838 roku chemicy zidentyfikowali aktywny składnik kory wierzbowej jako kwas salicylowy – od salix, botanicznej nazwy rodziny wierzbowatych – którego syntetyczną postacią jest kwas acetylosalicylowy, lepiej znany jako aspiryna. Gdybyś wziął tabletkę czystego, naturalnego kwasu salicylowego wyciągniętego z wierzby i tabletkę chemicznego kwasu salicylowego wyprodukowaną w fabryce Bayera, żadnymi znanymi metodami nie udałoby się stwierdzić różnicy między nimi. Obie składają się z tych samych cząstek subatomowych tworzących identyczne atomy, które są skupione w identyczny sposób, tworząc identyczne molekuły. Chemik nie potrafi znaleźć różnicy i zielarz nie potrafi znaleźć różnicy. Zresztą nawet zielarz, który wierzy, że istnieje różnica, nie potrafi jej znaleźć.
Cudowne mikstury i inne troski
wtorek, 12 Luty 2008Polecam dzisiaj książkę Johna Diamonda pt. „Cudowne mikstury i inne troski”. Autor był znanym dziennikarzem brytyjskim, pisał felietony do Timesa, Guardiana, Daily Mail i.in. Był również prezenterem radiowym i telewizyjnym. Umarł na raka krtani w 2001 roku.
A oto krótki fragment na zachętę:
(…) jakie mam zastrzeżenia do alternatywizmu?
Gdyby alternatywiści byli w tej sytuacji uczciwi, nie miałbym żadnych. Gdyby mówili: “Mamy pewne przydatne psychologiczne techniki, mogące pomóc ludziom odzyskać kontrolę nad ich własnym życiem, żeby czuli, że traktuje się ich poważnie, żeby – przynajmniej na pewien czas – pozbyli się poczucia alienacji”, to nie widziałbym żadnego problemu, i faktem jest, że wielu psychologów i psychoterapeutów mówi to, choć może nie w ten sposób. Mógłbym to także zaakceptować, gdyby dodawali coś w rodzaju: „Tak, używamy pewnych rekwizytów, z których kilka ma wartość farmaceutyczną, ale na ogół polegamy na dowiedzionym efekcie placebo”.
Problem powstaje, kiedy pokaźne, ale zasadniczo skromne roszczenia alternatywistów pociąga się o krok dalej – kiedy mówią, że ich techniki mogą wyleczyć organiczne choroby. Nie mogą. Jak wykażę, jeśli chodzi o choroby, większość tych technik nie oferuje niczego poza efektem placebo, a jest wiele chorób, w tym poważnych, na które placebo nie wystarcza. Jako środek na ten rodzaj chorób, które konwencjonalna medycyna leczy na przykład lekarstwami czy operacjami chirurgicznymi, homeopatia po prostu nie działa. I nie ma tu żadnych dwuznaczników. Nie jest tak, że wyrok w sprawie homeopatii jeszcze nie zapadł, czy że homeopatia działa na mniej poważne choroby, czy że przeprowadzono zbyt mało badań nad homeopatią, by ustalić jej rzeczywiste możliwości: Homeopatia nie działa.
To samo dotyczy wielu innych leczniczych i diagnostycznych terapii. Nie działa kinezjologia stosowana, ani irydologia, uzdrawianie z wykorzystaniem czakr, osteopatia czaszkowa, chirurgia psychiczna, terapia kryształami, fotografia Kirliana, medycyna antropozoficzna, radiestezja ani siatsu. Z terapii polegających na połykaniu substancji – zielarstwa, naturopatii i medycznych szkół Wschodu – działają one o tyle, o ile te substancje mają dające się dowieść skutki farmakologiczne, oparte na tych samych chemicznych i biochemicznych zasadach, co leki konwencjonalnej medycyny.
Książkę można kupić w Księgarni Racjonalisty.
