Dziś przejrzałam dwa lokalne, niemieckie dzienniki (jakbyście nie wiedzieli, to przedwczoraj przyleciałam samolotem linii Germanwings z Katowic do Kolonii – teraz jestem w mieście Leverkusen). I wiecie co mnie najbardziej zaskoczyło? Mimo mnogości różnej treści ogłoszeń – brak reklam środków homeopatycznych, gabinetów medycyny holistycznej, bioenergoterapeutów itp. Co nie znaczy, że takich rzeczy tu nie ma – są. Ale nie ma ich reklam w prasie. O czym to świadczy?
Archiwum autora
Przeglądając niemiecki dziennik…
środa, 30 Lipiec 2008Historia chorób alergicznych
wtorek, 22 Lipiec 2008Myślicie że choroby alergiczne to wymysł nas, ludzi żyjących w XX i XXI wieku? Jeśli tak, to grubo się mylicie. Takie choroby istniały od dawien dawna, lecz ludzie prawdopodobnie nie zwracali na nie uwagi (jak bowiem ma się katar do epidemii tyfusu), lub mylono je z innymi chorobami (np. astmę z gruźlicą), albo mawiano iż dany osobnik jest „chorowity”.
Boimy się nieuleczalnego
poniedziałek, 7 Lipiec 2008Wiele razy, kiedy rozmawiam z ludźmi o mojej chorobie i kiedy pojawia się zdanie „AZS, alergiczny nieżyt nosa i astma oskrzelowa są nieuleczalne” widać na twarzy mojego współrozmówcy dziwaczny grymas i szybkie „poprawianie” mojej wypowiedzi – ale co ty wiesz, lekarze często się mylą, nie ma chorób nieuleczalnych, dziś masz a jutro nie będziesz mieć… I tak dalej, i tak dalej. W takiej sytuacji jestem zmuszona szybko zmienić temat, bo z własnego doświadczenia wiem, że z dalszej rozmowy i tłumaczenia nic konstruktywnego nie wyjdzie. Jestem pewna że nie tylko ja mam za sobą takie doświadczenia
O homeopatii znowu
wtorek, 1 Lipiec 2008Weszłam niedawno przez zupełny przypadek na www.racjonalista.pl – i znalazłam tam coś, co bardzo tu pasuje i z czym się zgadzam. Artykuł zwie się Homeopatyczna dawka normalności.
Zacytuję tu fragment:
Jak powszechnie wiadomo walczę z ciemnogrodem, cudotwórcami i innymi niepotwierdzonymi przez naukę metodami „leczenia” od lat. Narażam się pewnie na śmieszność, nazywanie paranoikiem czy jeszcze gorzej, ale nie dbam o to. Nie dbam dlatego, że nie mogę mieć szacunku dla kogoś kto powołany do przestrzegania prawa ignoruje wizyty szarlatana z Filipin lub ogrodnika, który na podstawie własnych wizji skonstruował kosmiczne urządzenie do leczenia, twierdząc że nie robią oni niczego złego lub udaje, że praktyki paramedyczne w pokoju hotelowym to norma dla Inspekcji Sanitarnej (bo nie jest on zarejestrowany jako lekarz!). Ergo – Ludzie wynajmujcie pokoje hotelowe na wszelką działalność. Nikt nie śmie wam przeszkodzić pod warunkiem, że np. prowadząc tam bimbrownię nie zarejestrujecie działalność gospodarczej pt. „produkcja alkoholu”.
Dzieje się tak od lat, a pan Filipińczyk i ogrodnik zbierają kasę śmiejąc się w kułak, zaś chorzy na raka ich byli „pacjenci” umierają w Centrum Onkologii w Fordonie wspominając ich łagodne w dotyku ręce i mruczenie w egzotycznym języku. Jak mogę szanować kogoś kto wygnanego z hotelu Filipińczyka (raz się udało!) wpuszcza do pomieszczeń pewnej spółki medycznej, aby dalej spokojnie „pomagał” chorym. Jak mogę szanować kolegę, który zapisuje pacjentowi lek w którym być może nie znajduje się żadna cząstka lecznicza prócz wody dowodząc, że istnieje coś takiego jak „pamięć wody” i inne podobne teorie próbujące tłumaczyć działanie niczego.
Reszta artykułu tutaj
Życzę miłej lektury i miłego dnia.
Nowa osoba na blogu
sobota, 28 Czerwiec 2008Witam!
Na forum jestem od roku. Moje forumowe imię to Aksamitka. Teraz zostałam zaproszona tutaj
Dziękuję Wahwahowi i reszcie za ten zaszczyt
Bloguję od stycznia 2007 roku. Wtedy założyłam blog na onecie, poświęcony alergii – mojemu życiu z nią, ogólne informacje o tej chorobie. Niestety, a może stety, w marcu 2008 alergik (bo taki miał adres www), upadł z powodu złośliwości jednej osoby, ale za to założyłam bloga na Blogspot. I teraz kontynuuję to, co robiłam wcześniej.
Zrobiłam to dlatego, gdyż słysząc z rozmów między ludźmi widać, że wiedza na temat chorób alergicznych (AZS, astma oskrzelowa, a nawet o „głupim” katarze siennym), jest niewielka, a w wielu wypadkach – żadna. Chciałam więc upowszechnić nieco tę wiedzę. Sama zaś dzięki forum mogłam się dużo nowych rzeczy nauczyć i dowiedzieć. Na stronie www.alergiczny.blogspot.com obalam wiele mitów, przedstawiam różne metody terapii, a także opisuję moje życie z chorobą.
Mam nadzieję że i tutaj mój czas nie będzie zmarnowany. Jestem bowiem żywym dowodem obalającym wiele przesądów, mitów i zabobonów na temat AZS