Na forum od czasu do czasu pojawia się ktoś, kto pisze o maści która mu pomogła. Bardzo szybko pojawia się sznurek odpowiedzi od osób, które podają swoje emaile i proszą o przesłanie przepisu na tę cudowną maść. Być może dzieje się tak dlatego, że ludzie traktują maść jako coś w rodzaju magii, kiedy w rzeczywistości chodzi o to, jaka w tej maści jest substancja aktywna.
Atopowe Zapalenie Skóry • Zobacz wątek – wyleczenie AZS
1 1
Ludzie, którzy nie mają wiedzy czym są leki podawane im czy ich dzieciom, często wolą skorzystać z takiej rady. Łatwiejsze jest skorzystanie z rady, z konkretnej maści, niż zadanie sobie trudu ogarnięcia różnic między lekami, poznania substancji czynnych i ich właściwości, działania. Ktoś pojawia się, mówi, że ma lek-cud, a ludzie ufają. Zawsze mnie to zaskakiwało. Od czasu zdiagnozowania, trafiałam do przeróżnych lekarzy, z których każdy miał inną teorię na temat leczenia. Gdybym im wszystkim bezgranicznie ufała, nie sprawdzając co mi chcą zaaplikować, pakowałabym w siebie 70% niepotrzebnych/nieskutecznych leków.
Osoby chłonne na takie rewelacje cud-leków zwykle nie chcą rad, nie są na nie otwarte. Idą za tropem swojej wąsko upatrzonej nadziei. Ale gdyby zechcieli spojrzeć jednak szerzej, tak na wszelki wypadek: NIE MA CUD-LEKU. W azs kluczem jest wg mnie kombinacja pielęgnacji, wiedzy, obserwacji, reagowania odpowiedniego do objawów (czego lekarz nie jest w stanie ocenić na 10cio minutowej wizycie raz na miesiąc).