Instrukcja obsługi atopika – część III

Autor wpisu:

Zapraszam na ciąg dalszy instrukcji obsługi atopika, dzisiaj na tapecie: mieszkanie, sprzątanie, ubrania i biżuteria, pranie, mycie, codzienna pielęgnacja (kremy, balsamy, emulsje, maści…) i sytuacje ekstremalne (maści sterydowe i inne), kosmetyki kolorowe. Podobnie jak przy poprzedniej części – bardzo proszę o wszelkie uwagi konstruktywne, wytykanie błędów i nieścisłości – w końcu nie jestem nieomylna.

Notka pierwotnie wklejona tutaj: KLIK-KLIK.
Część I tutaj: KLIK-KLIK.
Część II tutaj: KLIK-KLIK.


Instrukcja obsługi atopika – część trzecia

Mieszkanie

  • wyrzucić na zbity pysk dywany, zasłony i wszystko, co niepotrzebnie zbiera kurz,
  • ograniczyć ilości durnostojek,
  • częste zmywanie podłogi na mokro, częste ścieranie kurzy,
  • warto zainwestować w ultradźwiękowy nawilżacz do powietrza z zimną mgiełką – w zimie nawilży wysuszone centralnym ogrzewaniem powietrze, w lecie może pomóc znieść upały,
  • wymienić kołdrę i poduszki na takie dla alergików, prać tak często, jak potrzeba, uwaga na koce – je też prać dość często, aby ograniczyć zbieranie się w nich kurzu.

Sprzątanie

Niestety trzeba liczyć na pomoc osób, z którymi się mieszka. Część rzeczy można zrobić samemu (pranie, ścieranie kurzy na mokro), ale w przypadku zmywania naczyń, mycia łazienki detergentami czy odkurzania (w przypadku alergii na kurz) warto mieć wyrozumiałych współlokatorów. Zaraz ktoś krzyknie: A RĘKAWICZKI?! Przecież to taki cudny wynalazek… Z rękawiczkami wiąże się kilka problemów:

  • talk, którym jest wysypywana od wewnątrz większość rękawiczek, pochłania tę resztkę wilgoci, która w skórze jest
  • skóra w rękawiczkach się poci, skoro się poci – to swędzi, więc ją atopik drapie zaraz po zdjęciu rękawiczek, a skoro drapie, to roznosi zmiany, robi się błędne koło
  • niektórzy są uczuleni na lateksowe rękawiczki

Z dwojga złego wolę myć naczynia na raty niż myć je w rękawiczkach.
Warto zainwestować w mopa z wiaderkiem i przystawką do wyciskania mopa zamiast zmywania podłogi szmatą i wsadzania łapek w wodę z detergentem.

Ubrania i biżuteria

Nawet jeśli nie wychodzą w testach kontaktowych uczulenia na żadne materiały (jak u mnie), warto wybierać ubrania z możliwie miękkich, niedrapiących tkanin. Wełna absolutnie nie wchodzi w grę. Im delikatniejsze i mniej drapiące szwy – tym lepiej. Lepsze są tkaniny naturalne (np. bawełna) niż sztuczne poliestry. Sama chodzę też często w ubraniach z wiskozy – dobra jakościowo wiskoza jest bardziej miękka niż bawełna i łagodniejsza dla skóry. Nie nosić pod żadnym pozorem za ciasnych ubrań – ryzykujemy wtedy obtarcia i rozniesienie zmian azs-owych na obszary ciała do tej pory nieobjęte chorobą. Uwaga: unikamy golfów i ubrań wysoko-zabudowanych pod szyją.
Uwaga też na staniki: nie kupować, jeśli choćby w jednym miejscu drapie.
Niestety trzeba zapomnieć o pierścionkach, o zegarkach i bransoletkach, o naszyjnikach. Chyba że skóra wygląda wyjątkowo ładnie i nie jest podrażniona, to od czasu do czasu można.

Pranie

Najlepsze są płyny do prania dla dzieci, ja używam do prania tylko i wyłącznie Loveli KLIK, a dokładnie mleczka do prania. Można też używać Jelpa KLIK, polecana jest też seria Bobas (nie znalazłam strony internetowej). Lepsze są płyny, ponieważ lepiej się wypłukują z ubrań niż proszki. Do płukania sama korzystam z Silana (nie zamienię zapachu zielonego Silana na żaden inny), ale wymienione wyżej firmy mają też płyny do płukania.

Mycie

  • Zakazane jest mydło, ponieważ zwykłe mydła, nawet te w płynie, bardzo wysuszają skórę. Łamię ten zakaz w przypadku mydeł glicerynowych ze Stendersa KLIK, które akurat nie robią mi krzywdy, ale są też specjalne mydła dla atopików, na przykład Oillan lub Dermatopica AA.
  • Są dwie szkoły mycia całego ciała: najpierw polecano mi tylko prysznic (i to jak najkrótszy), żadnych kąpieli. Później któraś z kolejnych pań dermatolog zmieniła zeznania i zaleciła raz-dwa razy w tygodniu kąpiel z dodatkiem olejków dla atopików i to w moim przypadku był strzał w dziesiątkę. Kosmetyków do mycia jest całe mnóstwo, z tych bardziej przystępnych cenowo: Atoperal, Emolium, Oillan, Balneum – seria Baby dla dzieci, Optiderm dla dorosłych, Oilatum, z tych droższych: Vichy, A-Derma czy Avene. Trzeba samemu popróbować i znaleźć te produkty, które odpowiadają najlepiej.
  • Jeżeli zmiany występują też na skórze głowy, warto zainwestować w szampon dla atopików: taki szampon na pewno ma w swojej ofercie Emolium.
  • Kosmetyki do mycia do twarzy: do demakijażu warto zainwestować w płyn miclearny, wybór jest spory: od tańszych płynów z Ziai, AA i Dax Perfecta, po droższe z A-Dermy czy Vichy. Dobrą opcją są też kosmetyki Physiogel
  • Absolutny zakaz peelingów, ku mojej nieograniczonej żałości. Do twarzy w ostateczności wchodzi w grę peeling enzymatyczny, ale uważać trzeba na składniki uczulające.

Kremy, balsamy, emulsje, maści…

Codzienna pielęgnacja:

  • Na zimę warto poprosić dermatologa o maść cholesterolową lub o inną maść robioną – jest bardzo tłusta, nadaje się głównie do smarowania skóry na noc, ale w zimie przy centralnym ogrzewaniu i ogólnej suchości powietrza sprawdza się bardzo dobrze.
  • Do codziennej pielęgnacji wybór kosmetyków jest bardzo duży: Atoperal, Emolium, Oillan, do tego zestawu dochodzi również Iwostin i zapewne wiele innych firm, z którymi do tej pory nie miałam jeszcze do czynienia. Jeżeli macie skórę nadwrażliwą na mocznik (jak ja) polecam Atoperal, póki co tylko ta emulsja do ciała z tych, które testowałam, nie zawiera mocznika. Lubię też krem o nazwie Lipobase zwłaszcza jeśli czuję, że potrzebne mi jest bardziej intensywne natłuszczanie niż to, które może mi zapewnić któryś z emolientów. Lista (niepełna!) emolientów znajduje się tutaj: KLIK.
  • Do twarzy na zimę kupuję krem biolipidowy Ziai, na lato lepsze są lżejsze kremy (swojego ideału jeszcze nie znalazłam), wybór jest bardzo duży, więc nie będę tutaj robić listy.

Sytuacje ekstremalne:

  • maści sterydowe – dobiera lekarz. Uwaga: nie stosować na twarz – chyba że naprawdę nie ma innego wyjścia. Nie przedłużać stosowania, ponieważ nadmiar maści sterydowych powoduje, że skóra staje się cieńsza i bardziej podatna na zmiany.
  • maści z antybiotykiem – dobiera lekarz. Skóra atopików jest podatna na nadkażenia bakteryjne, które leczy się w pierwszej kolejności.
  • maści niesteroidowe nowej generacji (Protopic, Elidel) – dobiera lekarz (dostępne tylko na receptę). Są niestety bardzo drogie, ale zazwyczaj niezwykle skuteczne.

Kosmetyki kolorowe (makijaż)

Tutaj nie ma jednego rozwiązania – jedyną metodą jest metoda prób i błędów, aż się znajdzie najlepszy podkład (często inny na lato, inny na zimę), najlepsze cienie, najlepszy tusz, i tak dalej. Uwaga na tak zwane kosmetyki kolorowe dla alergików: wcale nie muszą się okazać najlepsze, potrafią uczulić równie mocno, jak te nie dla alergików.

UWAGA OGÓLNA:

Przede wszystkim należy patrzeć, co komu szkodzi, a co komu służy. Może się okazać, że ideałem będą inne kosmetyki niż te, które wymieniłam. Trzeba być cierpliwym i szukać takich, które nie robią krzywdy. Czasem może się okazać, że lepsze są produkty bardzo tanie (np. produkty marki Rossmann, niż drogie Vichy), ale to wszystko trzeba testować na sobie i sprawdzać, sprawdzać, jeszcze raz sprawdzać, aż się znajdzie to, co pasuje.

7 6

7 odpowiedzi do “Instrukcja obsługi atopika – część III”

  1. KrzJ pisze:

    A co to są DURNOSTOJKI?

  2. magda2em pisze:

    Rzeczy, które poza staniem i wyglądaniem do niczego nie służą, a tylko zbierają kurz: na przykład wszelakie figurki.

  3. Agata pisze:

    jak znam to „A Rękawiczki???” :/
    jeszcze rozbraja mnie tekst, że „mi mycie naczyń też wysusza skórę”…

    a durnostojkami niestety powinnam się chyba zająć… ciężko będzie, ale zacznę od tych, które darzę najmniejszym sentymentem… niestety AZS ostatnio mi się znacznie pogorszyło

  4. agnieszka pisze:

    Czy wazelina lub parafina do smarowania twarzy to dobry pomysł? Moje dziecko nie akceptuje żadnej „białej” maści/kremu- tylko przezroczyste, inaczej wpada w szał, czy jest coś „przezroczystego” co możesz polecić?

  5. tomek pisze:

    Witam.Oczywiście o żadnych zwierzątkach nie ma mowy w przypadku atopików?Mogła by pani polecić jakiś konkretny nawilżacz powietrza.
    Są może jakieś turnusy rehabilitacyjne albo coś takiego.
    Właśnie rozpoczynamy z żoną „przygodę” z atopią 3 letniej córeczki.
    Nie jest to optymistyczne co do tej pory przeczytałem ale mam nadzieje ze walka nie będzie bezsensowna.
    Pozdrawiam

  6. Zelda Uptown Girl pisze:

    Niezbadana dogłębnie jest rola alergenów powietrznopochodnych w patogenezie AZS. Pyłki raczej nie przyczyniają się do wyprysków atopowych u dzieci, powodują kichanie, kaszel i łzawienie – klasyczne objawy alergii. W każdym razie warto kupić filtr HEPA.

  7. tomek pisze:

    dzieciak ma na rączce wypryski prawie ropiejące.Mówi że ją to bardzo boli.
    Wygląda to jak po poparzeniu pokrzywą tylko bardzo jest nieładne niekiedy osocze wypływa.
    Chyba Prokocim nas czeka

Dodaj odpowiedź