O AZS w Radiu Maryja

Autor wpisu:

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica! :)

Tak zaczyna się audycja w Radiu Maryja, w której o AZS opowiada dr Urszula Krupa, lekarz anestezjolog i polityk.

Pobierz plik

Najbardziej „spodobał” mi się poniższy fragment:


Obserwacje wykazały, że matki dzieci chorych na AZS wykazywały obojętną postawę, w której poświęcenie matki dla dziecka ograniczało się jedynie do higieny i zabezpieczenia potrzeb materialnych. Opisano takie wspólne cechy osobowe chorych na AZS, które oceniają siebie jako osoby nadpobudliwe, agresywne i zahamowane, niezadowolone z życia, introwertywne i emocjonalne, pedantyczne, precyzyjne, nadmiernie punktualne, ale też lękliwe, podniecone i depresyjne. Ponadto chorzy mają obniżony sens życia.

Nasze Forum odwiedza wiele matek dzieci chorych na AZS. Nie wykazują one postawy obojętnej – wręcz przeciwnie: wykazują miłość, poświęcenie i chęć ulżenia cierpieniu swoich dzieci. Osobiście uważam, że pani doktor nie powinna wygłaszać takich herezji na antenie radia. A Wy co myślicie?

16 4

16 odpowiedzi do “O AZS w Radiu Maryja”

  1. muirre pisze:

    Myślę, że nie powinno się takich bzdur mówić gdziekolwiek, a ta pani, jako lekarz, a wiec osoba, która dla wielu osób w pewnych kwestiach jest autorytetem, tym bardziej powinna uważać na to co mówi.

  2. Padre pisze:

    Witam (bez wzywania imion nadaremno ;-) )
    Od Radyja wymagasz logiki? Zycze sukcesu, bede Ci kibicowal. Z odpowiedniej odleglosci, oczywiscie.

    Pozdrawiam

  3. dexter pisze:

    Padre, nie wymagam logiki.
    Wymagam za to, by żadne radio nie rozpowszechniało szkodliwych i fałszywych mitów (hłe hłe ;) ). Wymagam, by lekarz nie kierował się światopoglądem podczas pracy z ludźmi.

    W krajach islamskich lekarze mówią, że ciąża w szczególnych przypadkach może trwać kilka lat. W radiu katolickim lekarz mówi „Jesteś chory, bo miałeś złą matkę” lub „Dziewica to osoba po co najmniej jednym porodzie”. Mieszanie religii i medycyny jest szkodliwe i dla pacjenta i dla samej medycyny.

  4. nowicjuszka pisze:

    „(…) potrzebują współczucia, doświadczając beznadziei.”

    Więcej nie zdzierżę…!

  5. dexter pisze:

    A może ktoś mi powie, co to jest ten „obniżony sens życia”?

  6. nowicjuszka pisze:

    Dex, a mamy jakiegoś psychologa na forum?

  7. dexter pisze:

    Mamy kilku, np. Rivariva. Ale tu chyba księdza trzeba, a nie psychologa :D .

  8. nowicjuszka pisze:

    Najlepiej zapytać u źródła. Ktoś jest chętny? :-D :-D :-D

  9. Emilka_zs pisze:

    Chętna :D

  10. Habeck pisze:

    Przesłuchałem audycję jak tylko zapodałeś linka. Nie chce mi się słuchać drugi raz po tych 2 tygodniach (może coś tam zapomniałem, czegoś dokładnie nie zrozumiałem), ale nie rozumiem dlaczego tak bardzo się burzycie? Może gdybym skupił się tylko na sobie to też bym się burzył (kochana mama, świetny tato – ale pojęcia nie mam jacy byli kiedy miałem rok, dwa, trzy czy cztery lata)?
    Okej – wiele osób, które tutaj siedzą (na forum) stara się być najlepszymi dla swoich dzieci, ich rodzice też byli kochani a atopia pojawiła się jako wypadkowa genetyczna bez problemów psychologicznych (bo niby skąd, skoro wszystko jest w rodzinie cacy?). Tylko czy tak jest dla całej populacji atopików? To o czym mówiła pani dr w programie nie jest jej wymysłem, ale jest podparte badaniami (np. Textbook of pediatric dermatology, str 296) i nie dotyczy WSZYSTKICH atopików, ale jest swego rodzaju generalizacją. Jak się mówi, że nadmierne opalanie wywołuje czerniaka to nie znaczy od razu, że każdy tanoreksyk dostanie raka. Wy zachowujecie się jak ci tanoreksycy, którzy raka nie dostali i wyśmiewają się z badań, bo akurat znaleźli się w grupie, która raka nie dostała („cha, cha, cha… ale głupoty, przecież nie każdy dostaje raka, cha, cha, cha…”).


    Pozdrawiam,
    Habeck

  11. dexter pisze:

    Habeck, dzięki za wypowiedź.

    Nie wyśmiewam się z tych badań, co najwyżej irytuje mnie ich przypominanie i popularyzowanie w tej formie. W formie „masz AZS – to wina złej matki”. Tak to przynajmniej odebrałem.

    Znam te badania, które zalinkowałeś (ale dzięki za przypomnienie) i ich nie neguję, nie zgadzam się natomiast z ich wnioskami. Prawdopodobnie istnieje tego rodzaju korelacja, ale moim zdaniem wynikanie zachodzi odwrotnie: przewlekła choroba dziecka powoduje problemy psychologiczne w rodzinie. Było to zresztą namiętnie dyskutowane na forum: tu i tu.

    Jeżeli ktoś mi poda przekonywające uzasadnienie opinii przeciwnej do mojej, to cóż, będę się musiał z tym pogodzić.

    No i cały czas nie wiem, co to jest „mieć obniżony sens życia” ;) .

  12. Ashitaka pisze:

    Anestezjolog, jako psycholog wypowiada się o chorobach skóry. Dobre, naprawdę dobre :) To tak jakby mechanik po technikum samochodowym jako ekspert lotniczy mówił o budowie okrętów podwodnych… No niby techniczny i w warsztacie siedzi, nie? (nic nie mam do mechaników samochodowych, nawet z jednym chodziłam :P )
    Co do opieki nas dzieckiem z atopią, pisałam o zabiegach i determinacji moich rodziców, ta pani jest moim zdaniem mocno niesprawiedliwa.
    Dexter, „obniżony sens życia” to chyba coś w stylu: nic nie ma sensu, nic nie będzie lepiej, nic nie będę robił, nie chce mi się żyć, powiesiłbym się na najbliższym drzewie, ale mi się nie chce… Nie?
    Mamy rok wyborów samorządowych, niebawem parlamentarnych, stacja tendencyjna, więc wypowiedź wystylizowana pod publikę. Szkoda, że nie padło zdanie, że „oni mają azs, bo czczą szatana” :>

  13. dexter pisze:

    Mamy rok wyborów samorządowych, niebawem parlamentarnych, stacja tendencyjna, więc wypowiedź wystylizowana pod publikę.

    Wyborów bym z tą wypowiedzią nie łączył :D .

  14. brumm pisze:

    „Opisano takie wspólne cechy osobowe chorych na AZS, które oceniają siebie jako osoby nadpobudliwe, agresywne i zahamowane, niezadowolone z życia, introwertywne i emocjonalne, pedantyczne, precyzyjne, nadmiernie punktualne, ale też lękliwe, podniecone i depresyjne. Ponadto chorzy mają obniżony sens życia.”

    To wypisz wymaluj ja – matka atopików i sama atopiczka :) się nie obrażam na idiotów – szkoda mi życia.

    „…matki dzieci chorych na AZS wykazywały obojętną postawę, w której poświęcenie matki dla dziecka ograniczało się jedynie do higieny i zabezpieczenia potrzeb materialnych.”

    …jedynie do higieny się ograniczało, a czasem to i tego się nie chciało ;)
    czad! po przeczytaniu tego „obiżył mi się trochę sens życia” :D

  15. mariusz pisze:

    Witam

    Sam jestem atopikiem i powiem tak ilu lekarzy tyle teori ale jedenego nie rozumiem.A mianowiecie modnego obecnie nasmiewania sie ze wszystkego co katolickie.Jakos nie nasmiewaice sie z wielu szacownych deramtologow,ktrorzy zniszczyli zdrowie wileu pacjentrow bo idac na latwizne przez wiele lat zapisywali ciezkie sterydy ale z jekiejs tam pani dokotor trzeba siie posmiac i popluc bo miala audycje w Radiu Maryja ale gdyby to samo mowila w RMFFM czy Zetce to albo bysie uznali to za najwieksze madrosci albo wogole nie komentowali no ale katolikom trzeba dokopac przy kazdej okazji bo to jest na fali.

Dodaj odpowiedź