Placki bananowe

Autor wpisu:

Łatwy przepis na śniadanie dla dwóch osób:

Składniki:

  • 4 banany
  • 1/2-1 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki waniliowego mleka sojowego
  • olej do smażenia

Przygotowanie:

  • Banany zmiksować z mąką i dodać mleko sojowe, aby masa nie była za gęsta (ciasto ma być konsystencji gęstej śmietany).
  • Na patelni rozgrzać olej (w ilości pokrywającej dno patelni) i nakładać łyżką ciasto.
  • Placuszki smażyć na niezbyt dużym ogniu, aby się za szybko nie przypiekły.
  • Po zdjęciu z patelni należy placuszki odsączyć z tłuszczu. Wtedy też troszkę ciemnieją, ale są wyśmienite.

Podawać z dżemem lub sokiem malinowym.

Smacznego! :)

Tutaj znajdziesz inne przepisy dla alergików.

3 0

3 odpowiedzi do “Placki bananowe”

  1. elwira 15 pisze:

    Przepis super. Sama też piekę podobne placuszki z różnych składników. Ponieważ jestem też chora na AZS już56 lat, więc mam wprawę. Pragnę podzielić się doświadczeniem:
    Otuż opócz tego dziwnego AZS jestem alergikiem do 10-ej potęgi…albo odwrotnie: jestem alergikiem, i dodatkową odmianą lub objawem alergii jest AZS (ciekawe co jest prawdą? może ktoś wie?)…chyba to znacie???
    Ale do rzeczy:
    -nie jestem uczulona na soję (ziarno) ani mąkę sojową, ale jestem uczulona na mleko sojowe i inne jej przetwory. Są w nich konserwanty, emulgatory, stabilizatory i inne środki chemiczne stosowane do żywności.
    - to samo może dotyczyć mąki pszennej i każdej innej. Należy dokładnie sprawdzać zawartość.
    - trafiłam na spryskiwane w markecie banany, trzymałam je nieświadoma 3 dni… i wylądowałam w szpitalu z ciężkim odczynem alergicznym.
    Życzę udanych prób kulinarnych, ale pamiętajcie, że tak naprawdę możecie być uczuleni na tzw.chemię spożywczą.

  2. dexter pisze:

    Elwira 15, zgadzam się z tym. Trzeba dostosowywać przepisy do swojej alergii. Ja akurat użyłem w tym przepisie mąki orkiszowej (widać na pierwszym zdjęciu). Mleko może być np. ryżowe.

  3. mago pisze:

    Razem z Elwirą jestem w klubie, w którym atopicy mają „to dziwne AZS do 10-tej potęgi”lub jakiś niezidentyfikowany miks alergiczny. Dobrze jest spotkać swojaka i móc go zrozumieć (i być zrozumianym). U mnie jest geneza genetyczna – po mamie (moja siotra ma podobnie ale nieco inaczej). Mama ma TO „lżej”, ja mam fatalnie. Trzymanko – nie poddawajmy się!!!

Dodaj odpowiedź