Łatwy przepis na śniadanie dla dwóch osób:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Składniki:
- 4 banany
- 1/2-1 szklanki mąki
- 1/2 szklanki waniliowego mleka sojowego
- olej do smażenia
Przygotowanie:
- Banany zmiksować z mąką i dodać mleko sojowe, aby masa nie była za gęsta (ciasto ma być konsystencji gęstej śmietany).
- Na patelni rozgrzać olej (w ilości pokrywającej dno patelni) i nakładać łyżką ciasto.
- Placuszki smażyć na niezbyt dużym ogniu, aby się za szybko nie przypiekły.
- Po zdjęciu z patelni należy placuszki odsączyć z tłuszczu. Wtedy też troszkę ciemnieją, ale są wyśmienite.
Podawać z dżemem lub sokiem malinowym.
Smacznego!
Tutaj znajdziesz inne przepisy dla alergików.
3 0





Przepis super. Sama też piekę podobne placuszki z różnych składników. Ponieważ jestem też chora na AZS już56 lat, więc mam wprawę. Pragnę podzielić się doświadczeniem:
Otuż opócz tego dziwnego AZS jestem alergikiem do 10-ej potęgi…albo odwrotnie: jestem alergikiem, i dodatkową odmianą lub objawem alergii jest AZS (ciekawe co jest prawdą? może ktoś wie?)…chyba to znacie???
Ale do rzeczy:
-nie jestem uczulona na soję (ziarno) ani mąkę sojową, ale jestem uczulona na mleko sojowe i inne jej przetwory. Są w nich konserwanty, emulgatory, stabilizatory i inne środki chemiczne stosowane do żywności.
- to samo może dotyczyć mąki pszennej i każdej innej. Należy dokładnie sprawdzać zawartość.
- trafiłam na spryskiwane w markecie banany, trzymałam je nieświadoma 3 dni… i wylądowałam w szpitalu z ciężkim odczynem alergicznym.
Życzę udanych prób kulinarnych, ale pamiętajcie, że tak naprawdę możecie być uczuleni na tzw.chemię spożywczą.
Elwira 15, zgadzam się z tym. Trzeba dostosowywać przepisy do swojej alergii. Ja akurat użyłem w tym przepisie mąki orkiszowej (widać na pierwszym zdjęciu). Mleko może być np. ryżowe.
Razem z Elwirą jestem w klubie, w którym atopicy mają „to dziwne AZS do 10-tej potęgi”lub jakiś niezidentyfikowany miks alergiczny. Dobrze jest spotkać swojaka i móc go zrozumieć (i być zrozumianym). U mnie jest geneza genetyczna – po mamie (moja siotra ma podobnie ale nieco inaczej). Mama ma TO „lżej”, ja mam fatalnie. Trzymanko – nie poddawajmy się!!!