Przekrój o homeopatii

Autor wpisu:
Doskonały artykuł w Przekroju:
Nie szkodzi, że nie szkodzi. Homeopatia to niesamowite zjawisko. Choć trudno w niej znaleźć sens, wierzą w nią miliony pacjentów i lekarzy.

Jest jednak w artykule rzecz z którą się nie zgadzam.

Przy wszystkich dziwactwach środków homeopatycznych jedno można o nich z pewnością powiedzieć – nie szkodzą. Jedyna sytuacja, gdy mogą wyrządzić krzywdę, zachodzi wtedy, gdy poważnie chory- pacjent- zaniecha klasycznego leczenia na rzecz metody alternatywnej. Powiedzmy sobie szczerze – to rzadkość.

Nie taka znowu rzadkość. Można wskazywać przykłady. Najlepiej oczywiście byłoby zrobić badanie: zastanowić się, ile przypadków uważalibyśmy za problem, i policzyć takie przypadki. Znalezienie ich, podejrzewam, nie byłoby proste. Nie sądzę żeby dało się przekonać znachorów do udostępnienia statystyk (jeżeli takie w ogóle prowadzą). Osoby o których mowa, czyli takie które nie poddają się leczeniu medycznemu, i zamiast tego próbują metod alternatywnych, nie zostawiają żadnego wyraźnego śladu.
Można natomiast popatrzeć, co mówią sami zwolennicy homeopatii, i na czym polega promocja. Można spotkać się z wersją mówiącą, że homeopatia jest metodą komplementarną i nie zastępuje leczenia podstawowego, ale jedynie je uzupełnia. Ale jest to tylko propaganda, bo w praktyce wygląda to inaczej. Dziennikarze BBC zrobili badanie, w którym incognito wizytowali gabinety i apteki homeopatyczne. Mówili, że wybierają się w podróż do afrykańskiego kraju w którym można łatwo zachorować na malarię, ale obawiają się leków konwencjonalnych i ich środków ubocznych. Oto próbka tego, co było mówione podczas wizyt:
„Lekarze straszą malarią… oczywiście, to jest nieprzyjemna rzecz, ale tak naprawdę, tak jak mówiłam wcześniej, można jej zapobiec, i tak jak mówisz, te tabletki są okropne. Są obrzydliwe i mają obrzydliwe skutki uboczne, i widziałam dużo pacjentów którzy mieli z ich powodu poważne problemy.”
Podczas takiej wizyty dziennikarz przychodził, dostawał preparat i był wysyłany do domu. Nie było ze strony homeopaty żadnej wzmianki o pójściu do lekarza. Homeopaci twierdzili natomiast, że malarii można zapobiec przy pomocy ich rozcieńczonych preparatów.
Przypomnę, że nie mówimy tu o katarze. Jest tutaj mowa o konkretnej, dobrze znanej i niebezpiecznej chorobie pasożytniczej – malarii. Co się dalej dzieje, nietrudno się domyślić. Potwierdzają to szpitale, w których widuje się wielu pacjentów z malarią, przekonanych że byli bezpieczni, ponieważ brali preparaty homeopatyczne. Proponuję więc zdanie „homeopatia nie szkodzi” poprawić, usuwając słowo „nie”. Jeżeli przykład z malarią to za mało, należy przynajmniej na początku dopisać słowo „Czy”, a na końcu postawić znak zapytania.

(via piasecki)

3 0

Tagi: ,

3 odpowiedzi do “Przekrój o homeopatii”

  1. aksamitka pisze:

    Skoro „nie szkodzi”, to dlaczego sami nawet homeopaci ostrzegają przed dużymi „stężeniami”?

  2. dexter pisze:

    Aksamitko, ta sprzeczność powoduje, że pojawiają się pomysły, aby popełniać samobójstwo przy pomocy dużej ilości środków homeopatycznych :) .

    Dla zapewnienia natychmiastowej śmierci te silne środki zostały niezmiernie zdynamizowane: odważni sceptycy wybrali homeopatyczne roztwory o mocy 30C sprzedawane bez recepty (i za zwrotem kosztów przez ubezpieczenie zdrowotne, jeśli przepisane przez dyplomowanego znachora). Dynamizacja 30C oznacza, że trucizna jest rozcieńczona 10 do 60 potęgi. Cała Ziemia jest o wiele za mała, by w takim rozcieńczeniu zawierać choćby pojedynczą cząsteczkę trucizny. Czyli, w kategoriach homeopatycznych, straszliwie silne rozcieńczenie. Niezmiernie „zdynamizowane” duchy arszeniku i jadu węża (żeby nie wspomnieć mleka pitbulteriera) wzniosą się z płynu i na miejscu zabiją sceptyka.

  3. aksamitka pisze:

    Eeee… No dobra, już nic więcej nie pytam :)

Dodaj odpowiedź