Naturalne = bez skutków ubocznych?

Autor wpisu:

Ostatnio u mnie na blogu ktoś w komentarzu napisał: to co roślinne, naturalne nie ma skutków ubocznych, tylko to co wytworzyli ludzie zawsze ma. No cóż, pozostało mi tylko się nie zgodzić, pomyśleć sobie o tym jak silny wpływ na ludzkie myślenie mają media reklamujące co chwila coś naturalnego i… Podać przykład, moim zdaniem bardzo prozaiczny.

Weźmy na przykład morfinę. Morfina pochodzi przecież z „natury”, z główek maku lekarskiego a każdy kto choć przez sekundę uważał na biologii wie, że to roślina. W czasie wojny secesyjnej w USA zaczęto używać jej powszechnie jako środka przeciwbólowego. Później okazało się, że wielu żołnierzy stało się… Narkomanami. A czym jest narkomania i czym grozi – wie chyba każdy.

Albo inny przykład: mięta pieprzowa. Mało kto wie, że zbyt duże spożycie herbatki z mięty może spowodować uszkodzenie wątroby. To samo tyczy się pewnych chińskich ziół.

A co z grzybami, na przykład muchomorami? One w końcu też są „naturalne”…

2 0

Tagi:

2 odpowiedzi do “Naturalne = bez skutków ubocznych?”

  1. esflores pisze:

    Słuchaj!
    Całej sprawy nie mozna tak traktować, to są wyrwane uproszczenia mające coś udowodnić. Konflikt na osi med.konw. – med.natur. przynosi obu tym sposobom leczenia, wiecej szkody niż pożytku. Tak z jednej jak i z drugiej strony są uchybienia i nadużycia. Ja optuję za medycyną naturalną ponieważ odpowiednio stosowana nadajje sie idealnie do profilaktyki. Natomiast konwencjonalna nadaje sie do ratowania życia. To oczywiscie straszny skrót. Ale niech kazdy sobie odpowie co jest korzystniejsze i tańsze profilaktyka, czy leczenie?

  2. Wahwah pisze:

    esiefloresie, piszesz tak jakby medycyna konwencjonalna i medycyna alternatywna były równoważne. A przecież tak nie jest.

Dodaj odpowiedź