
18 lipca 2008 Radovan Karadžić został aresztowany w Belgradzie. Stanie przed sądem za zbrodnie wojenne.
Interesujący fragment jego historii to jego powiązania medyczne. Karadžić studiował medycynę w Sarajewie, odbywał praktyki w Danii, był na stypendium w Nowym Jorku, a po powrocie do Sarajewa pracował w szpitalu. Z wykształcenia jest lekarzem psychiatrą.
Ukrywał się przez ponad 10 lat, pod nazwiskiem Dragan Dabić. Większość obecnych newsów interesuje się jego polityczną przeszłością. Ja chciałbym zwrócić uwagę na jeden interesujący szczegół. Karadžić zajmował się, przynajmniej w ostatnim okresie czasu, medycyną alternatywną. Artykuł w Dzienniku ma w tytule „leczenie ludzi”. Ja bym tego tak nie nazwał.
Zbrodniarz wojenny pracujący w klinice medycyny alternatywnej to doskonały pretekst do żartów, ale ja chciałbym powiedzieć tutaj coś na poważnie. Mianowicie, dlaczego Karadžić, z medycznym wykształceniem, praktykował medycynę alternatywną, a nie psychiatrię, w której przecież ma wykształcenie?
Być może dlatego, że mógł. To znaczy, w przeciwieństwie do praktykowania medycyny konwencjonalnej. Czy Karadžić mógł zrobić podobny numer z normalną kliniką? Wątpię. Dlaczego? Gdyby spróbował w normalnym szpitalu, zostałby na przykład zapytany o dyplom. Oczywiście, dyplom można sfałszować, ale czyż nie jest prościej pójść tam, gdzie o dyplom nikt nie pyta?
W normalnej klinice jest mało prawdopodobne, żeby przyjęto „profesora bez przeszłości”. Jeżeli ktoś się zajmuje medycyną, to powinien pokazać jakieś dotychczasowe osiągnięcia, które można sprawdzić z kilku niezależnych źródeł. Tego się łatwo podrobić nie da. Chociaż, oczywiście, można.
Jeżeli natomiast ktoś chce, żeby przyjęto go do pracy w klinice, bez większych referencji, czy przeszłości akademickiej czy klinicznej – najpewniejszy strzał to medycyna alternatywna. Wystarczą siwe włosy i długa, siwa broda.
Niestety Wahu, takich przypadków może być więcej, bo przecież nikt nam w gabinecie medycyny alternatywnej nie powie, że np. był esbekiem (na polskie warunki).
Za to w klinikach i gabinetach medycyny oficjalnej można dostac do wglądu teczki każdego lekarza, prawda?
i jeszcze szokujące pytanie: czy lekarz były esbek może skutecznie leczyc ludzi?? i czy jest dopuszczalne etycznie leczenie się u takiego?
grzechotnicku, nie chodzi tutaj o sprawy polityczne. Chodzi o to, że rola lekarza była obsadzona przez człowieka bez kwalifikacji zawodowych.