Rozwój inżynierii genetycznej i biologii molekularnej oraz wiedzy o procesach immunologicznych towarzyszących wielu chorobom doprowadził do stworzenia nowej generacji leków zwanych lekami biologicznymi. Leki te stały się obecnie alternatywą w terapii wielu chorób – zwłaszcza o podłożu autoimmunologicznym – w sytuacjach, gdy zawodzą środki tradycyjne. Zajęły one znaczącą pozycję w onkologii, endokrynologii, gastroenterologii i reumatologii. Wiąże się z nimi również duże nadzieje w leczeniu schorzeń dermatologicznych, np. łuszczycy. Być może leki biologiczne będą kolejnym przełomem w leczeniu AZS.
Archiwum z Lipiec 2008
Czym są leki biologiczne?
środa, 30 Lipiec 2008Przeglądając niemiecki dziennik…
środa, 30 Lipiec 2008Dziś przejrzałam dwa lokalne, niemieckie dzienniki (jakbyście nie wiedzieli, to przedwczoraj przyleciałam samolotem linii Germanwings z Katowic do Kolonii – teraz jestem w mieście Leverkusen). I wiecie co mnie najbardziej zaskoczyło? Mimo mnogości różnej treści ogłoszeń – brak reklam środków homeopatycznych, gabinetów medycyny holistycznej, bioenergoterapeutów itp. Co nie znaczy, że takich rzeczy tu nie ma – są. Ale nie ma ich reklam w prasie. O czym to świadczy?
Indywidualne podejście do pacjenta
środa, 30 Lipiec 2008Główny zarzut pod adresem medycyny alternatywnej to brak eksperymentalnego potwierdzenia skuteczności. Osoby broniące medycyny alternatywnej zazwyczaj odpowiadają, że metod alternatywnych nie da się przetestować, ponieważ stosuje się tam, uwaga, indywidualne podejście do pacjenta. W związku z tym indywidualnym podejściem nie można wziąć po prostu grupy pacjentów z AZS i podać im tego samego specyfiku.
Czy rzeczywiście z powodu indywidualnego podejścia nie można testować metod alternatywnych? Argument ten jest najczęściej używany przez homeopatów, więc skupię się na tym przykładzie.
Mały czuje się lepiej, prawda?
wtorek, 29 Lipiec 2008Jak sprawdzić, czy woda butelkowana różni się w smaku od kranówki? Niedawno sprawdziliśmy to razem z moją dziewczyną, stosując podwójnie ślepą próbę.
Alergie i odległość od ruchliwej ulicy
poniedziałek, 28 Lipiec 2008Mediweb pisze o badaniach nad związkiem ruchu drogowego z występowaniem alergii.
Najnowsze badania przeprowadzone przez Niemieckie Centrum Badań Środowiska i Zdrowia w Instytucie Epidemiologii w Monachium, pokazują, że ruch drogowy odpowiada za podwojenie ryzyka alergii u dzieci. (…) Wszystkie badane dzieci mieszkały w Monachium, określano odległość od ich domów do głównych dróg oraz mierzono stężenie w powietrzu cząstek stałych (np. sadzy) i dwutlenku azotu. (…) Dzieci mieszkające bliżej niż 50 metrów od ruchliwej ulicy miały najwyższe prawdopodobieństwo uzyskania objawów alergicznych, w porównaniu do dzieci mieszkających dalej.
Czyli mierzono zarówno odległość jak i stężenie cząstek stałych, ale korelację oznaczono tylko z odległością od ruchliwych ulic. Jeżeli podejrzenie jest, że za występowanie alergii są odpowiedzialne spaliny, powinna pokazać się korelacja ze stężeniem cząstek stałych w powietrzu, a nie tylko odległością od ruchliwej ulicy. Niestety, mediweb nie podaje swojego źródła, więc trudno dowiedzieć się więcej na temat tego badania.
Historia chorób alergicznych
wtorek, 22 Lipiec 2008Myślicie że choroby alergiczne to wymysł nas, ludzi żyjących w XX i XXI wieku? Jeśli tak, to grubo się mylicie. Takie choroby istniały od dawien dawna, lecz ludzie prawdopodobnie nie zwracali na nie uwagi (jak bowiem ma się katar do epidemii tyfusu), lub mylono je z innymi chorobami (np. astmę z gruźlicą), albo mawiano iż dany osobnik jest “chorowity”.
James Randi o homeopatii, wersja polska
niedziela, 20 Lipiec 2008Kiedyś pisałem o homeopatii w obliczu podwójnie ślepej próby, dając link do filmu na którym James Randi wyjaśnia zasady homeopatii. Film był fragmentem z wykładu w Princeton w 2001 roku, i był po angielsku. Dla tych, którzy lubią filmy z polskimi napisami, mam dobrą wiadomość! Zrobiłem polskie napisy! Proszę bardzo:
James Randi wyjaśnia zasady homeopatii – z polskimi napisami.
Miłego oglądania!
Homeopatia ponad prawem
niedziela, 13 Lipiec 2008Polskie prawo farmakologiczne zawiera bardzo ciekawy zapis. Otóż leki homeopatyczne, tam nazywane „produktami leczniczymi homeopatycznymi”, nie wymagają wykazania ich skuteczności. Na początku nie mogłem w to uwierzyć. Poszukałem więc w prawodawstwie, i znalazłem ten zapis.
Zapis wygląda tak:
(art. 21, ust. 7)
Produkty homeopatyczne (…) nie wymagają dowodów skuteczności terapeutycznej.
Naprawdę, szczęka mi opadła. Dlaczego cokolwiek miałoby mieć prawo nazywania się lekiem bez potwierdzenia swojej skuteczności? Przecież skuteczność jest dokładnie tym, o co chodzi nam w lekach, prawda? A wedługo polskiego prawa farmakologicznego,
w polskim lecznictwie można stosować każde gówno, byle było nieskuteczne i rozcieńczone.
Osoby, których to nie oburza, chyba nie rozumieją, co to znaczy nie mieć dowodów skuteczności terapeutycznej. Jeżeli jakiś preparat jest skuteczny jako lek, to zazwyczaj uda się to wykazać. Na przykład, jeżeli badamy, czy substancja X pomaga wyleczyć się z grypy, bierzemy dużą grupę osób chorych na grypę i robimy eksperyment. Jeżeli X pomaga na grypę, po prostu widać to w wynikach eksperymentu. Niekoniecznie gołym okiem — używa się do tego statystyki — ale jeżeli „tam coś jest”, to widać to coś. Nawet jeżeli efekt nie jest bardzo mocny, nawet jeżeli jest subtelny, widać go. Statystyka dostarcza nam czegoś w rodzaju specjalnego szkła powiększającego, którym potrafimy dostrzec nawet subtelne efekty.
Jeżeli nie udaje się wykazać skuteczności, to znaczy że pomimo wykonywania eksperymentów, nie udaje się zauważyć różnicy. Pacjenci którym podaje się preparat, nie mają się lepiej od pacjentów którym się go nie podaje. Są tak samo chorzy, tak samo często sami zdrowieją, oraz tak samo długo chorują. Efektu nie widać nawet przez statystyczne szkło powiększające.
Oznacza to, że przyjmując „produkt leczniczy o niepotwierdzonej skuteczności terapeutycznej”, stawiamy się na równi z pacjentami, którzy tego „produktu leczniczego” nie biorą. Tłumacząc to z polskiego na nasze, „niepotwierdzona skuteczność lecznicza” oznacza nieskuteczność. Po prostu lipa, albo „o kant dupy potłuc”, jeżeli ktoś lubi myśleć obrazowo. Gdyby więc ustawa o prawie farmakologicznym była napisana zrozumiałym językiem, brzmiałaby tak:
(art. 21, ust. 7)
Produkty homeopatyczne (…) mogą być kompletnie lipne i to jest OK.
Na koniec proste pytanie: Czy wpuszczanie do aptek lipnych produktów leży w interesie chorego?
Napisy do filmu na YouTube
sobota, 12 Lipiec 2008Mam w planach zrobienie polskich napisów do wykładu Jamesa Randi o homeopatii. Na razie zrobiłem angielską transkrypcję. Napisy można dodawać dzięki nowemu programowi napisanemu przez hobbystę, działającego na Google App Engine.
Rozumienie ze słuchu jest trudniejsze od czytania. Same angielskie napisy powinny pomóc w oglądaniu tego 14-minutowego fragmentu wykładu.
Boimy się nieuleczalnego
poniedziałek, 7 Lipiec 2008Wiele razy, kiedy rozmawiam z ludźmi o mojej chorobie i kiedy pojawia się zdanie “AZS, alergiczny nieżyt nosa i astma oskrzelowa są nieuleczalne” widać na twarzy mojego współrozmówcy dziwaczny grymas i szybkie “poprawianie” mojej wypowiedzi – ale co ty wiesz, lekarze często się mylą, nie ma chorób nieuleczalnych, dziś masz a jutro nie będziesz mieć… I tak dalej, i tak dalej. W takiej sytuacji jestem zmuszona szybko zmienić temat, bo z własnego doświadczenia wiem, że z dalszej rozmowy i tłumaczenia nic konstruktywnego nie wyjdzie. Jestem pewna że nie tylko ja mam za sobą takie doświadczenia