Drapanie jest powodowane swędzeniem a nie czym innym

Autor wpisu:

Po raz pierwszy, sam już nie wiem od jak dawna, w ogóle się nie drapię. Po przeprowadzce do Dublina praktycznie zapomniałem o tym że miałem AZS. Trudno powiedzieć co jest najważniejsze, czy to klimat, czy brak jakiegoś alergenu specyficznego dla Warszawy (albo Polski), a może kombinacja różnych rzeczy.

Kiedyś zastanawiałem się, co by się stało gdybym nagle wyzdrowiał, czy w ogóle przestałbym się interesować AZS? Przestałbym pisać na forum? Przestał pisać bloga? Rzeczywiście, o wiele mniej udzielam się teraz na forum i mniej się nim zajmuję, ale o AZS cały czas pamiętam. Niedawno nawet przeprowadziłem dyskusję w której udało mi się przekonać moją rozmówczynię. Była to bodaj najbardziej produktywna dyskusja w internecie w jakiej miałem okazję brać udział.

Tymczasem przyszła mi do głowy taka refleksja. Często zarzuca się atopikom, a i oni sami często sami sobie zarzucają, że drapią się nie ze swędzenia, ale z przyzwyczajenia. Ze swojego doświadczenia mogę Wam powiedzieć, że to jest mit. Nie ma czegoś takiego jak drapanie z przyzwyczajenia. Może przez pierwszy tydzień. Ale po krótkim czasie od ustania swędzenia drapanie znika również, bez śladu. Jeżeli ktoś Wam kiedyś powie że się drapiecie z przyzwyczajenia, odpowiedzcie że się drapiecie bo was swędzi, a taki gość na blogu atopowym napisał, że jak go przestało swędzieć to się w ogóle przestał drapać. Odpowiedzcie tak, a jeżeli będzie trzeba, to ja to jeszcze potwierdzę!

5 0

Tagi: ,

5 odpowiedzi do “Drapanie jest powodowane swędzeniem a nie czym innym”

  1. burguu pisze:

    mam podobne doswiadczenia co ty…rok spedzilam w belgii, po 2miesiacach zapomnialam co to znaczy ze skora swedzi. cudowne uczucie prawda? i owszem zdecydowanie potwierdzam – nie ma czegos takiego jak drapanie z przyzwyczajenia (chociaz to wygodna teoria). niestety po powrocie do kraju wszystko wrocilo :(

  2. madzia pisze:

    sorki mam dziecko w wieku 4 lat i nigdy nie mialam tyle problemow z dzieckim z azs co tu czyli w irlandii.w polsce owszem byly problemy ale nie do tego stopnia co tu ,naprawde jestem w rozpaczy ,czekam az polece do polski do dobrego lekarza (jeszcze miesiac……)

  3. ferengis pisze:

    zastanawiam się, na ile AZS może się nasilać pod wplywem zanieczyszczenia powietrza? moje się zaostrza jak tylko w Krakowie jest smog, na dodatek natychmiast dolącza wtedy do niego podrażnienie gardla. niestety moje wlasne doświadczenie z Aten, w których natychmiast przestalam się drapać, przekonuje mnie, że ta teoria wymaga dopracowania – może chodzi o wilgotny smog?

  4. kasia pisze:

    Mi zawsze pomaga zmiana klimatu. Nieważne na jaki, ważne, że wyjeżdżam. Czyżby chodziło o to, że układ odpornościowy ma z czym walczyć i dlatego (chwilowo niestety) przestaje się wygłupiać?

  5. Wahwah pisze:

    Można też wysnuć teorę, że organizm zaczyna reagować alergicznie jakieś substancje lub kombinacje substancji. Kiedy wyjeżdżamy, zmienia się chemiczna „panorama”. Jest szansa że zniknie to, na co akurat byliśmy uczuleni. W nowym miejscu czujemy się lepiej, aż do czasu kiedy wykształci się nowe uczulenie. No, ale to tylko teoria.

Dodaj odpowiedź