W upalne dni jesteśmy narażeni na działanie promieni słonecznych. Niekoniecznie musi to oznaczać pogorszenie się stanu skóry, gdyż jak wiadomo, znane są metody leczenia światłem. Również przy atopowym zapaleniu skóry wykorzystuje się wiązki promieniowania w zakresie od 320-400 nm — UVA.
- UVA — docierają do warstwy podskórnej i mogą uszkodzić jej komórki. Promieniowanie to, w ograniczonych dawkach, nie wywołuje zaczerwienienia skóry. Natomiast przenika przez szyby okienne, samochodowe.
- UVB — długość fali 290-320 nm. Dociera do naskórka i skóry właściwej, powoduje zarumienienie się skóry. Może dojść do poparzeń, sprzyja rozwojowi nowotworów skóry oraz przyspiesza proces jej starzenia.
- UVC — długość fali do 290 nm. Promieniowanie to pochłaniane jest przez ozon. Jednak poprzez dziurę ozonową, dociera na ziemię. Działanie tych promieni jest zabójcze dla życia.
Aby ochronić skórę przed działaniem światła słonecznego powinno stosować się filtry przeciwsłoneczne, które występują w kosmetykach. Substancje ochronne można podzielić na te, których działanie polega na osłonie fizycznej oraz na takie, które są związkami chemicznie czynnymi.
Z filtrów fizycznych wykorzystuje się obecnie przede wszystkim:
- dwutlenek tytanu (TiO2)
- tlenek cynku.
- Związki te chronią przed UVB oraz przed częścią widma UVA.
Z filtrów chemicznych (absorbujących) należy wymienić takie związki jak:
- oktokrylen — ochrona przed UVB
- trisiloxan drometrizolu i jego pochodne – chroni przed UVB i UVA, spotykany pod handlowymi nazwami silatrisol
- butyl methoxydibenzoylomethane (Parsol 1789 ) — czyli avobenzon, który jest obecnie jednym z nielicznych związków chroniących przed promieniowaniem UVA
Najczęściej spotykanym oznaczeniem na opakowaniach kremów z filtrami jest SPF (ang. sun protection factor). Jest to faktor ochrony przed promieniowaniem słonecznym. Określa wysokość ochrony, jaką gwarantuje nam dany krem ochronny tylko przed zakresem promieniowania UVB.
Liczba SPF mówi nam jak długo możemy przebywać na słońcu po nałożeniu takiego preparatu, aby nie narazić się na poparzenie słoneczne. To znaczy że, na przykład, gdy bez stosowania filtrów po 20 minutach przebywania na słońcu rumieni nam się skóra, to po użyciu kremu z faktorem SPF 15, czas ten wdłuży nam się o 15×20 min. Nie jest jednak powiedzane, że możemy bezkarnie przebywać na słońcu 5 godzin.
Głównym problemem w niepełnej ochronie przed promieniowaniem słonecznym jest nakładanie przez nas niewielkiej ilości kremu. Aby czas ochrony skóry był adekwatny do oznaczenia SPF, należy nakładać go grubą wartwą na 20 min. przed wyjściem z domu. Przy zażywaniu kąpieli wodnej, krem powinno się nakładać co 2 godziny. Nieprawidłowo zaaplikowany krem z flitrem znacznie zmniejsza ochronę i pożądany czas działania. Dlatego dobrze jest nie stosować kremów z filtrem poniżej wartości SPF 15.
Warto pamiętać, że promieniowanie słoneczne jest najintensywniejsze — od godziny 11:00 do 15:00 po południu oraz im wyższa wartość SPF, tym mniejsze ryzyko poparzeń.
Jeśli decydujemy się spędzić wakacje w krajach o cieplejszym klimacie i silniejszym nasłonecznieniu, warto zastosować jak największą ochronę skóry, na przykład krem z faktorem SPF 60. Przy takiej ochronie, nie ryzykujemy poparzeniami, a mimo tego nasza skóra będzie opalona.
Tagi: wakacje
Przygotowujac sie na tegoroczne wakacje poszperalam troche w sieci, bo szukalam informacje na temat kremow przeciwslonecznych. Dobroczynnosc kremow nie jest taka oczywista, i juz w ogole nie w przypadku chorej skory. Chyba oczywiste, ze o kremach z filtrami chemicznymi nawet nie musze wspomniec. Ostatnio jest ogromny trend przerzucania sie na filtry mineralne. Wymieniony w blogu dwutlenek tytanu najczesciej sie spotyka w takich kremach. Dwutlenek tytanu jest dosyc ‘leniwym’ zwiazkiem i dlatego uwaza sie go za bezpieczny na skorze. Ale mowimy tu o skali ‘mikro’, czyli o takiej powiedzmy naturalnej wielkosci tego zwiazku. Kazdy zna te kremy, ktore nas farbuja na bialo – wlasnie na tym mniej wiecej polega ich ochrona: odbicie promieni slonecznych, jakby zalozona na siebie biala koszula. Jednak przemysl kosmetyczny dalej sie rozwija. Z roznych powodow (bardziej efektywne, bardziej estetyczne), uzywa sie coraz czesciej mocno rozdrobniony dwutlenek tytanu, o skali ‘nano’. Sa to juz bardzo male czasteczki. W badaniach wyszlo, ze taki zwiazek wnika do skory maks. 5 mikrometrow, ale chodzi o zdrowa skore. Dalej nie zbadano.
Teraz juz wiem, dlaczego nasza lekarka nam odradzala wszelkie kremy przeciwslonczne. Najlepsza ochrona sa wlasnie koszula, bluzka, spodnie, chusty. A skore kazala wystawiac tylko troche, tyle ile moze wytrzymac (30 minut ?).
Dziala, wrocilam z wakacji idealnie opalona, bez kremow.
Polecam:
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=61356910&a=64378891
mam egzeme u mnie w miescie zaden lekarz nie jest w stanie mi pomóc a ja nie moge z tym zyc majac ręce nie moge ich uzywac….czuje siem bezuużteczna i mam depresje…niewiem kogo mam sie poradzic gdzie szukac pomocy…